#59 Słowiański sen 1982

Śniło mi się, że jest rok 1982. Mijam, wciąż wykańczany, Zamek Królewski. Jadąc przez Warszawę pięknym, świeżym Fiatem 124 Spider, majowe słońce delikatnie, ale coraz śmielej muska czubek mojego nosa nieosłonięty okularami przeciwsłonecznymi. Wokół milicyjne Nysy, trochę Fiatów 125p i czasem przemknie gdzieś świeższy FSO Polonez. Chyba wygrałem życie.

Lecz gdy zatrzymuje mnie patrol ZOMO, karzą mi wysiadać… Nagle budzę się. Przysnąłem w zapchanym autobusie pełnym ludzi. O Fiacie 124 mogę tylko pomarzyć. Nawet nigdy nie widziałem takiego na oczy. Na szczęście mój smutek rekompensuje uśmiech znajomej, która patrzy na mnie stojąc obok kierowcy stołecznego Ikarusa. Chcę do niej podejść, lecz nagle. Ostre hamowanie. Przewracam się i padam na twarz…

Otwieram oczy. Obracam głowę i widzę na prawym fotelu tą samą dziewczynę, która tym razem ospale przegląda Instagrama na swoim smartphonie. Obydwoje chyba nieco przysnęliśmy w słońcu pośród kamienic na Starej Pradze… Męczące są te sesje. Czas wracać. Trzeba odstawić Spidera do garażu.

 

Auto dzięki uprzejmości Classic Motors!
Towarzyszyła: Kaja

ROADFLAVOR by T.S.