#5 offROADflavor

„Jak jest zima to musi być zimno” – mawiał klasyk, którego słowa bardzo mocno wzięła sobie do serca pani kierowniczka od infrastruktury i rozwoju. Stały się drogowym symbolem i regułą. Tak jak fakt, że gdy jest zimno, auta sezonowe zostają w garażach pod kocykami. Ale czy dla nas, petrolhead’ów synonimicznym jest stwierdzenie „jak jest zima to musi być nudno”?

01

I jeśli ktoś… ktokolwiek… w tym momencie pomyślał o Golfie III, hamulcu ręcznym i parkingu pod Tesco, to bardzo serdecznie proszę go o opuszczenie tej strony. Proszę zamknąć okno i więcej nie wracać. Tutaj nie znajdzie nic ciekawego. Zapewniam!

02

A to dlatego, że propagowana przeze mnie definicja „zimowej rozrywki” wygląda zupełnie inaczej.

03

Od razu uroczyście informuję: Na co dzień fanem SUVów nie jestem! Klockowata bryła i duży rozmiar nie kojarzą mi się z radością prowadzenia i zabawą. Jeżdżenie gabarytem systematycznie, z własnej woli i bez konkretnej potrzeby, to moim zdaniem dziwna, popularna wśród ludzi bogatych, fanaberia. Mimo to, w tym całym szaleństwie jest jedna rzecz, która nie dawała mi spokoju.

Każde buty sportowe to adidasy, a na każde auto terenowe przyjęło się mówić „dżip”. Lecz dziś, gdy Jeep na skrzydłach Fiata agresywnie podbiera europejski rynek i odgraża się konkurentom z Niemiec czy Skandynawii. Gdy jego auta stają się coraz bardziej cywilizowane i dostosowane do wymagań klienta ze starego kontynentu, zasadnicze wydaje się być pytanie: Czy coś jeszcze zostało z tradycji tej słynnej, amerykańskiej marki?

04

Ostatnie zdanie zabrzmiało jak żywcem wyjęte z tygodnika motoryzacyjnego, który smutnie leży gdzieś pomiędzy innymi kolorowymi gazetkami w poczekalni u fryzjera. Fuuj.

Z racji tego, że RF nie jest moto-wyrocznią – wolimy bawić się autami, niż je porównywać i surowo oceniać. Dlatego po prostu weźmy nowego Grand Cherokee na małą, sobotnia wycieczkę.

05

Zimowe wycieczki najlepiej organizować w grupie. Najlepiej w grupie pasjonatów podobnych aut. Rodzinny, amerykański wyjazd na bezdroża Kaszub? Proszę bardzo. „Off-Road Trójmiasto 4x4” to idealne środowisko skupiające pasjonatów taplania się w mniejszym i większym błocie. Wystarczyło rzucić hasło „ROADFLAVOR + Jeepy + wycieczka”. Efektem jest natychmiastowe, ciepłe przyjęcie. Organizacja, wytyczenie trasy i już w kolejny weekend, o godzinie 09:00 rano, razem z XJ, WG, WK, XJ i ZJ dzielnie ustawiamy się na miejscu zbiórki.

06

07

Akurat błoto zamarzło pod grubą warstwą świeżego puchu, więc plan utopienia wartego 300 tyś zł, nowego Grand Cherokee legł w gruzach. Na szczęście Maciej załatwił genialną pogodę i piękne słońce do zdjęć. Ponadto perfekcyjnie poprowadził całą ekipę przez zaśnieżone lasy i łąki kaszubskich wzgórz morenowych.

08

Które są bez wątpienia idealne na każdy rodzaj off-road’u!

09

Tutaj, w bliskich odległościach jest praktycznie każda forma terenu. Lżejsza, turystyczna i cięższa – typowo przeprawowa. Wzgórza z podjazdami, doliny, wąwozy. Z nich wyjeżdża się na, idealne do szaleństw 4×4, otwarte przestrzenie. Następnie gęsty las na zboczu góry, z którego rozpościera się widok na zamarznięte jezioro rynnowe. Krajobrazy, które można podziwiać dzięki tej różnorodności są nie do opisania!

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

Ani trochę nie dziwię się, że jest duże grono ludzi zainteresowanych właśnie taką formą weekendowej rozrywki. Tutaj w odróżnieniu od zabawy autami sportowymi, nie potrzeba przygotowanej nawierzchni – najlepiej toru wyścigowego. Tu każde podłoże jest dobre. Czym mniej przygotowane, tym lepsze.

21

22

Ja nigdy nie angażowałem się w tego typu zabawy. Przeważnie wolałem latać wokół pokręconej nitki asfaltu, słuchając strzałów z wydechu. Niespecjalnie oglądałem się za samochodami terenowymi i pozostawałem w świecie wyższych prędkości na utwardzonych nawierzchniach.

Lecz gdzieś tam, z tyłu głowy chyba zawsze miałem małą, lekko uśpioną ciekawość aut terenowych. I to właśnie ta chęć poznania spowodowała, że gdy nadarzyła się okazja, zapuściłem się tak daleko w zwykłej, drogowej wersji nowego Jeepa Grand Cherokee. W zasadzie nie wiedząc jak to auto sobie poradzi.

23

24

Ponadto był to test także dla mnie. Może nawet „szczególnie” dla mnie. Z początku czułem się jak taki mały, zielony ludzik w nieznanym świecie. Do którego dostałem się na pokładzie Jeepa – prawdziwej ikony aut terenowych. Paradoks.
Taki sam jak fakt, że ta słynna marka 2 lata temu musiała walczyć o finansowe przetrwanie, a teraz odbudowuje swoja pozycję autami produkowanymi we Włoszech.

25

Co swoją drogą bardzo dobrze jej wychodzi. W zeszłym roku odnotowała 113% wzrost sprzedaży w Europie. Głównie dzięki modelom Renegade i właśnie nowemu Grandowi. Który z każdym kilometrem coraz pozytywniej mnie zaskakuje…

26

27

W miejscach, w których poprzednie cywilne generacje zaczynały mieć kłopoty, nowy przejeżdżał bezproblemowo. Wystarczyło podnieść auto do trybu OFF-ROAD 2 i wyłączyć elektroniczne przeszkadzajki. To właśnie one najbardziej odróżniają nowe od starego.

28

Nie jestem specjalistą od jazdy w terenie. Nie znam się na tych wszystkich systemach i wspomagaczach. Nie wiem czy to dobrze czy źle, że są tak gęsto montowane w nowych autach terenowych. Zauważyłem natomiast, że czasem wkurzają. Np, gdy trzeba podjechać pod stromą, ośnieżoną górę. W trybie SNOW jest to niemożliwe. Wbrew nazwie, trzeba załączyć SAND, aby wyłączyć ESP i umożliwić oponom dokopanie się do gruntu pod śniegiem. Można się pogubić. Ale być może, gdyby nie ta nowoczesna technika i naprawdę dobry, 3-litrowy silnik V6, w ogóle nic bym tu, jako nowicjusz nie zdziałał.

29

30

31

Jedno wiem na pewno! Turystyczny off-road i podziwianie widoków za oknem jest dużo przyjemniejsze, gdy wszystkie cztery fotele i kierownica są podgrzewane. Całej załodze jest wygodnie i ciepło w cztery litery. Szklany dach wpuszcza styczniowe słońce do wnętrza, a świetne audio gra ulubioną muzykę z PenDrive’a.

32

Gdy kumpel puści odpowiedni kawałek, można wyłączyć ESP i przy pomocy prawie 600Nm całkiem luksusowo i wygodnie wejść w zakręt ładnym ślizgiem. W Jeepie nadal czuć ten amerykański klimat wolności – życiowy chill. Mimo wszystkich tych światowych kryzysów i zawirowań.

33

34

35

36

37

Muszę się przyznać, że trochę kusiła mnie możliwość wyśmiania tego auta. Fiatowski silnik w Jeepie? Plastik zza oceanu i ogólna klapa? Chciałem trochę ironicznie nagiąć całość, tak aby nowy Grand wypadł blado na tle starszych, „prawdziwych” Jeepów…

38

39

Ale nie wyszło. Nasz główny bohater idealnie wpasował się w towarzystwo rodziny. Widać, że reprezentuje inną epokę, ale to zupełnie nie przeszkadza. Nowoczesna, ale nadal masywna bryła jest perfekcyjna, a po podwyższeniu zawieszenia wygląda jeszcze lepiej! Mimo standardowych, drogowych opon nabiera całkiem rasowego wyglądu. Nawet na tle napakowanych braciszków.

40

41

42

43

44

45

46

47

48

49

50

51

52

I tak stojąc nad ogniskiem, zajadając polską wersję hot-doga i jednocześnie bawiąc się w fotografa żywności – myślałem o tych paru wspólnych dniach spędzonych z nowym Grand Cherokee. Nie jestem autorytetem dziennikarskim, nie muszę auta na siłę oceniać. Rynek sam sobie zweryfikuje, co zresztą zaczął robić. I to całkiem pozytywnie. Najważniejsze jest to, że nowy WK2 mimo swoich rozmiarów dostarcza całkiem sporo zimowej zabawy. Dla mnie – SUVowego sceptyka, bez wątpienia było to największym zaskoczeniem.

53

54

PS:
Auto terenowe powinno szczególnie dobrze wyglądać, gdy jest brudne!
On tak ma. Podjechałem na myjnie, ale aż szkoda mi było go umyć

55

Ogromne podziękowania dla Macieja MARED Redłowskiego za przygotowanie i przeprowadzenie trasy. Oraz dla wszystkich uczestników tej turystycznej, Jeep’owej mini-wyprawy! Bez Was ten materiał nie mógłby powstać!

Auto testowe dzięki zaufaniu i uprzejmości świetnej firmy:
AutoMobil z Gdyni! Autoryzowanego dealera Jeepa.

 

by T.S.

www.facebook.com/roadflavor                                             www.instagram.com/roadflavor