#39 Baby GT

Coś dawno nie pojawił się tu żaden klasyk… To bardzo duże i poważne niedopatrzenie z mojej strony, które natychmiast, w tym momencie będę starał się naprawić przy okazji otrzymania kluczyków do klasyki gatunku z końcówki lat 60.

Aerodynamiczne nadwozie z klinowym nosem, chowane światła i napęd na tylne koła. Wszystko to, za co kochamy sportowy segment motoryzacji z tego okresu.

I niech nie zwiedzie Was fakt, że to Opel! Bo to jeden z najlepszych i ciekawszych Opli w całej historii tej marki!

Tym bardziej w malowniczych okolicznościach przyrody na obrzeżach Krakowa. Ujeżdżanych w letnią, słoneczną sobotę, która swoją aurą przywodzi na myśl wakacje w Toskanii. Kręte, pagórkowate drogi zza kierownicy takiego auta wydaję się być jeszcze piękniejsze i bardziej malownicze. Każde ruszanie z sypkiego pobocza owocuje uślizgiem tylnych kół i efektownym włączeniem się do ruchu rodem z filmów akcji lat 60-70. Piękna sprawa.

Pędząc po popękanym asfalcie wśród zielonych drzew ani trochę nie przeszkadza pot, który z powodu ostrego słońca, czarnego wnętrza, braku klimatyzacji i wspomagania kierownicy, zalewa czoło. Tę niedogodność w stu pięćdziesięciu procentach rekompensuje brzmienie 1.9-litrowego silnika dobiegające przez otwarte okna, które w takiej temperaturze ratują życie. Samopoczucie niczym młody Bó… Sean Connery! I całkowita pewność, że w tym momencie prowadzi się naprawdę #tastefully!

Przy cenie tego auta (40-50 tyś PLN) te odczucia sprawiają wrażenie docierać do nas za bezcen. A stać się ich właścicielem będzie można już 1. lipca, podczas najbliższej aukcji pojazdów klasycznych organizowanej przez Ardor Auctions w Warszawie. Cena wywoławcza to 35 tyś złotych. Już teraz zazdrościmy przyszłemu właścicielowi.

by T.S.