#37 Polskie przestrzenie skomponowane pod japońskiego przybysza

Zaraz po otrzymaniu kluczyków do mocniejszej wersji nowego IS’a – 200 t jak turbo – cel był jeden…

Kręte drogi! Idealne dla 245 koni mechanicznych i ukochanego przeze mnie, tylnego napędu. Wszystko to zamknięte w zadziornej i bardzo fotogenicznej bryle średniej wielkości sedana.

Lecz zafascynowany szaro-perłowym odcieniem lakieru, nie mogłem odmówić wizyty w polskiej stolicy szarości, dużych przestrzeni miejskich i betonu. Miejsca kolorystycznie idealnego, tworzącego perfekcyjny kontrast ze wschodnimi liniami naszego Lexusa.

Pokrótce pokazaliśmy Japończykowi klimat śląskiej architektury. Otwarte przestrzenie, ciężkie i geometryczne formy nawiązujące do górniczych tradycji. Wolno rozstrzelone bloki mieszkalne i bardziej współczesne kształty postmodernizmu. Całe otoczenie skąpanie w miękkim świetle opadającego słońca tworzy klimat miasta rodem z powieści sci-fi. Tajemniczego i budzącego ciekawość…

Ostro krojona, nowoczesna stylistyka Lexusa odnajduje się tu idealnie.

Otwarte miejskie przestrzenie stworzone przez człowieka to jedno, ale przestrzenie pięknie skomponowane przez naturę to osobny powód do zachwytu. A właśnie takie czekały na nas po drugiej stronie Krakowa. Okolice Limanowej, Beskid Wyspowy. Dziesiątki kilometrów, lepszych i gorszych, krętych dróg. Łuki dające upragnioną zabawę. Wyczekiwaną od pierwszych kilometrów spędzonych za kółkiem IS’a.

Widoki – drugi cel wypadu osiągnięty.

I tak właśnie po raz kolejny Polska udowadnia, że potrafi zachwycać i wcale nie trzeba na siłę szukać piękna poza jej granicami.

Materiał zrealizowany dzięki uprzejmości Lexus Polska.

by T.S.