#25 Lexus po berlińsku

 

01

Bardzo wczesny poranek. Już paręset kilometrów zza kierownicy zrobionych zeszłej nocy. A my dzięki uprzejmości Lexus Polska, z prędkością przelotową przemierzamy Autostradę Wolności w kierunku granicy. Dwie wieże zwieńczone parami złotych łuków, niczym kapitalistyczne strażnice, informują nas, że mijając tą „bramę” zbliżamy się do świata zachodniego.

02

Jednak oprócz czcionki na znakach i używanego języka, wizualnie nie za wiele się zmienia.

03 04 05

Berlin zwyczajny jak Warszawa. Jedynie kultura i schemat jazdy inny… Nagle przekraczając dozwoloną prędkość o 5 km/h czuje się nieswojo. Jakbym popełniał srogie faux pas. Gdy wszyscy inni – ci w starych Golfach jak i w najnowszych BMW, jadą z dokładnie taką samą, dozwoloną prędkością.

06

A pokusa nie mała, bo wiezie nas nie byle co…

07 08 09

Szerokie przestrzenie w centrum Berlina oraz niemiecka, gęsto zadrzewiona urbanistyka, szczególnie jesienią, staje się idealnym celem wypadu w najbardziej niemieckim z japońskich aut – Lexusie GS F’ie.

10

Sporych rozmiarów sedan z napędem wyłącznie na tylne koła. 4.5 sekundy do 100, okolice 500 koni mechanicznych i wspaniały, ciemno-grafitowy lakier. „F = M”? Nope.

11

Tutaj cudowne pięć litrów pojemności ośmiu cylindrów krzesze mniej mocy niż najnowsza, klasyczna M5. Za to Japończyk nadrabia to charakterem w fenomenalnym połączeniu ze stylistyką.

12

Ciężko oderwać wzrok od kształtu nadwozia…

13

i tych wszystkich smaczków designu.

14 15 16

Prawdziwie niemiecka elegancja i wyrafinowany silnik w zestawieniu z wciskającym w fotel przyśpieszeniem. Nie tylko (jak przeciętne auta) w okolicach 100km/h, ale nawet od 180 w górę, szybując do 280! To rarytas. W tej konfiguracji to połączenie grafitowego szyku, dostojności 5.0L V8 z japońskim szaleństwem oraz szczyptą Play Station.

17 18 19 20

Oryginalność, która skręca wiele głów na berlińskich ulicach opanowanych w 90% przez Mercedesy, Audi, BMW i Volkswageny. Na tle tego niemieckiego moto-kotła, GS F świeci stylem bardzo jasno. Mimo to idealnie wpasowuje się w charakter stolicy Niemiec. Nowoczesnej, multikulturowej, mieszającej wiele estetyk. Miasta wielu kontrastów. Pełnego przestrzeni i monumentalnej zabudowy. Nasz Lexus czuje się tu jak ryba w wodzie.

21 22 23 24 25 26 27 28

Jesienny Berlin należy zaczynać wyłącznie od wizyty w pierwszym, obowiązkowym miejscu…

29

Parę obrazków z jego wnętrza na RF’owym Facebooku w najbliższą niedzielę, jako bonusowy RF#25,5!

30

Jak przystało na 24-godzinny, szybki (dzięki Lexusowi nawet bardzo szybki) wypad, w tak krótkim czasie miasta nie da się zwiedzić. Można się zaledwie liznąć jego kolorytu.

31 32 33 34 35

Chociaż po ulicach „zachodniej stolicy” spodziewałem się bardziej wykwintnych okazów. Liczyłem, że dla naszego Lexa znajdzie się więcej motoryzacyjnego towarzystwa na odpowiednim poziomie. Przez 99% czasu to właśnie GS F był tym TOPem, który przyciągał najwięcej uwagi. Szkoda, bo to samo tyczyło się również słynnych autobahn’ów. Brakowało kogoś, z kim można by się złapać. Wyrazy podziwu dla Japończyka. Ani trochę nie żal wracać do kraju. Szczególnie autostradami. Szczególnie mając zapewniony taki komfort i takie wolnossące V8.

36

Ale to nie koniec zabawy z GS F’em!
Za dwa tygodnie kolejna porcja doznań estetycznych w nieco innym wydaniu.

by. T.S.