#16 Julietta

01

02

Poznajcie Julię.

03

Julia nie jest zbyt zadowolona z faktu, że mówiąc „Jeźdźmy na sesję Juleczki” niestety nie mówiłem do niej w trzeciej osobie, a miałem na myśli pełne, włoskie imię auta.

04

05

06

Niebylejakiego auta.

07

Czerwonego, ponad 230-konnego. Dumnie, lecz nadal z optymalną dyskrecją i zawstydzeniem prezentującego zieloną koniczynę z czterema listkami.

08

09

10

11

Ale dla niej to za mało.

12

13

Co zrobić, aby Pani Julia nie obraziła się do końca z powodu mojego planu na to dzisiejsze popołudnie?

14

15

Może udałoby się przekonać ją paroma kadrami, troszeczkę odbiegającymi od czerwieni lakieru na masce, drzwiach i błotnikach Alfy Romeo? Z kolei nieco bardziej ujmującymi czerwień szminki na ustach.

16

17

Dokładnie tak jak lubią wszystkie właścicielki ładnych kont na Instagramie. Zdjęć nigdy za wiele.

18

19

20

21

22

23

A momentami…

24

Gdy zamiast na wzorze tarczy jej zegarka, uda mi się odwrócić uwagę, zagadać i się skierować ostrość na zielono-biały szew skórzanego fotela…

25

Sukces.

26

27

28

Lecz nie na długo.

29

30

Aparat na to popołudnie stał się mechanicznie migającym zakładnikiem.

31

I żebyśmy się dobrze zrozumieli. W tym wypadku zaawansowane stadium syndromu sztokholmskiego nie jest chyba aż tak złe…

32

33

34

35

36

Za dnia efekty przynosi całkiem zadowalające.

37

Natomiast wieczorem, nawet pomimo tysiąca zdjęć…

38

Stary, sprawdzony sposób na cofnięcie focha Pani Koleżanki jest najskuteczniejszy.

39

I można powrócić do spokojnego skupiania się na pięknie. Tym nieprzemijającym pięknie.

40

insta: @juliacurylo

by T.S.

www.facebook.com/roadflavor                                             www.instagram.com/roadflavor