#13 Poczuć klasyczny powiew lata

01

Jak to dobrze, że mamy już ponad połowę maja. Jak to dobrze, że sezon na auta zabytkowe w końcu wszedł w pełną fazę. Jak to dobrze, że RF może w końcu nabrać odpowiedniej formy i treści.

02

Jaka była od początku w zamiarze – MIX klasyki i nowoczesności. Bez tego nie wyobrażam sobie tego dwutygodnika internetowego. To obowiązkowo musi iść w parze.

03

Tak samo jak nie wyobrażam sobie początku sezonu bez klasycznej (już) Auto Nostalgii.

04

05

06

Która, jak co roku, wprowadza od nowa w Warszawski świat aut zabytkowych. Prezentuje rozpoczęty sezon i daje natchnienie do tworzenia nowych rzeczy.

07

08

09

10

Mimo, że motoryzacyjnych szczytów doznań emocjonalnych raczej nigdy tu nie doświadczam…

11

12

13

zawsze miło wpaść, przejść się pomiędzy ciasno ustawionymi stoiskami, spotkać się i porozmawiać o tym, jakie kto ma plany na bieżący rok.

14

15

Wszystko na spokojnie. Tak jest najlepiej.

16

Również moto-fotograficznie. Mimo ciasnoty, dobra gradacja kadru jest bardzo istotna.

17

Targi przy Marsa kojarzą się z latem jednoznacznie.

18

Gdy wychodząc na parking przed halą, patrząc na zabytki tam zaparkowane nie wieje wiatrem +5stC (jak to na pierwszych, wczesnych rozpoczęciach sezonu), a wychyla się miłe słońce przy ponad +15stC.

19

20

Oglądając Wawę z okien Mustanga z ‘66 roku, myśli się o ciepłych, letnich, plenerowych wieczorach dających ukojenie po całym dniu parującej temperatury i słońca. O autach stojących pod Stacją Mercedes i klasykach przemykających przez Świętokrzyską lub Powiśle.

21

22

23

24

Nawet pomimo, że właśnie w tej chwili na szybę opadają pierwsze krople kolejnego wiosennego deszczu.

25

26

Z chmury, która z ogromnym ciężarem pędzi w kierunku podwarszawskiego Nadarzyna, w którym to po raz pierwszy organizowane są targi idące otwarcie na noże z mającą ugruntowaną pozycję AutoNostalgią.

27

Na pierwszy rzut oka podobne, lecz w rzeczywistości zupełnie inne. Komercyjne Ptak Warsaw Expo to duże, przestronne i zimne hale, w których pozapraszani wystawcy prezentowali swoje zabytki przytłoczone rozmiarami przestrzeni.

28

Fakt. To daje przynajmniej możliwość odsunięcia się i złapania odpowiedniej perspektywy na piękno linii karoserii. Kosztem atmosfery.

29

30

Chociaż przyznać trzeba, że w Nadarzynie było wiele powodów, aby zadać sobie ten wielki trud przyłożenia oka do wizjera aparatu.

31

32

I pomijając klasyczne, typowe okazy pięknego rękodzieła…

33

Eleganckie szpalery złożone z kilkunastu topowych BMW i Mercedesów od Infinitum Classic Cars…

34

Czy nawet pięknego srebrnego klina – cudownie nie-czerwone Ferrari 512BB…

35

36

37

38

(Wystawione, jako wisienka żartu zwanego Aukcją Pojazdów Zabytkowych organizowaną w sobotnie popołudnie na terenie targów.)

39

40

41

42

Jeden okaz wygrał wszystko. Sprawił, że oko nie skupiło się już na niczym innym wokół aż do samego końca.

43

Gdy zza prześlicznego Porsche 911 (którego serdecznie, z całego serca przepraszam za brak uwagi) wystaje jeszcze cudowniejsza sylwetka 250 GTE …

44

Nie może być inaczej.

45

46

47

48

49

50

51

52

53

Stolica nie zawiodła. Sympatycznie wprowadzenie do jeszcze większej ilości klasyków, których z pewnością tu nie zabraknie. Bo gdy czytasz te słowa, już odbyła się wiosenna aukcja Ardor Auctions w Rozalinie k. Warszawy… O niej w kolejnym RF#14.

54

by T.S.

www.facebook.com/roadflavor                                             www.instagram.com/roadflavor